Gdy latem 1914 roku wybuchła I wojna światowa, Warszawa znajdowała się pod panowaniem Imperium Rosyjskiego. Stolica Królestwa Polskiego, które formalnie posiadało autonomię, w rzeczywistości pozostawała głęboko zintegrowana z rosyjskim systemem administracyjnym, pisze warsawyes.com. Miasto przywitało początek wojny z napięciem, niepewnością i ukrytą nadzieją – wielu postrzegało bowiem wojnę jako szansę na zmianę sytuacji politycznej i odzyskanie przez Polskę niepodległości. Dowiedz się także o Warszawie po II wojnie światowej.
Warszawa na początku wojny
Początek sierpnia 1914 roku przekształcił Warszawę w gwarne, napięte i niespokojne centrum logistyki wojennej Imperium Rosyjskiego. Zaraz po ogłoszeniu mobilizacji tysiące mężczyzn ustawiły się w kolejkach do komisji wojskowych. W mieście zapanowała atmosfera niepewności: jedni mieli nadzieję na szybkie zakończenie konfliktu, inni już przewidywali długotrwałą katastrofę. Dworce kolejowe w Warszawie stały się symbolem tej nowej rzeczywistości: przepełnione żołnierzami, ochotnikami, rannymi oraz uchodźcami z przygranicznych terenów Galicji, którzy uciekali przed ofensywą wojsk austriackich. W szpitalach brakowało łóżek, w sklepach – towarów, a na ulicach – spokoju. Mieszkańcy z niepokojem obserwowali rozwój wydarzeń, obawiając się głodu, ostrzału, a nawet zniszczenia miasta.
Aby utrzymać kontrolę, rosyjska administracja wprowadziła w Warszawie stan wojenny. Wszelkie formy aktywności publicznej zostały surowo ograniczone. Gazety musiały przechodzić przez cenzurę prewencyjną, a te, które ośmieliły się krytykować politykę imperium lub zbyt otwarcie poruszać kwestię polską, były szybko zamykane. Pod szczególną presją znalazły się polskie gimnazja, biblioteki i wydawnictwa. Każde polskie słowo władze rosyjskie traktowały jako potencjalne zagrożenie, ponieważ polska inteligencja pozostawała ostoją oporu wobec carskiej rusyfikacji. Pierwsze miesiące wojny stały się dla Warszawy nie tylko próbą strachu i represji, ale także początkiem nowej świadomości politycznej. Pod ciężarem imperialnych ograniczeń w mieście rozpalała się idea samostanowienia – i już wtedy wydawało się, że wojna, choć straszna, może przynieść nie tylko zniszczenie, ale i szansę na wolność.

Bitwa o Warszawę
Lato 1915 roku stało się punktem zwrotnym w losach Warszawy podczas I wojny światowej. Po druzgocącej klęsce wojsk rosyjskich w bitwie galicyjskiej i ogólnym osłabieniu frontu, siły niemiecko-austriackie rozpoczęły szeroko zakrojoną ofensywę. Kierunek warszawski nabrał strategicznego znaczenia – kontrola nad miastem otwierała drogę do centrum Polski i stwarzała warunki do okrążenia innych części armii rosyjskiej.
Dowództwo rosyjskie, świadome niekorzystnej sytuacji, podjęło decyzję o niestaczaniu bitwy o miasto i wycofaniu wojsk, aby uniknąć masowych ofiar wśród ludności cywilnej oraz zniszczenia infrastruktury. Od końca lipca w mieście rozpoczęła się masowa ewakuacja: urzędnicy, instytucje bankowe, przedsiębiorstwa, szpitale – wszystko, co dało się wywieźć, ładowano na pociągi. Ewakuacji towarzyszyła panika. Niektóre urzędy pracowały całą dobę, paląc archiwa i wywożąc sprzęt oraz zapasy surowców.
Szczególnie dramatyczne były dni na początku sierpnia. Oddziały wojskowe otrzymały rozkaz zniszczenia lub wywiezienia wszelkiego mienia, które mogłoby przydać się wrogowi. Zdemontowano część sieci kolejowej, uszkodzono mosty na Wiśle, zniszczono linie telegraficzne, a z niektórych fabryk wywieziono nawet maszyny i robotników w głąb Rosji.
5 sierpnia 1915 roku wojska niemieckie, pod dowództwem generała Augusta von Mackensena, wkroczyły do Warszawy niemal bez oporu. Walki toczyły się jedynie na przedpolach, a samo miasto uniknęło masowych zniszczeń. Jednak psychologiczny efekt zmiany władzy był ogromny. Warszawa znalazła się pod okupacją obcej armii.

Okupacja niemiecka
Reżim okupacyjny, wprowadzony w Warszawie, miał dwojakie oblicze: z jednej strony przynosił porządek i stabilizację, z drugiej – oznaczał pełną militaryzację życia i surową kontrolę. Niemieckie dowództwo utworzyło tzw. Generalne Gubernatorstwo Warszawskie, na czele którego stanął generał Hans von Beseler. Oficjalnie głosił on zamiar stworzenia „przyjaznej przestrzeni polskiej”, ale w rzeczywistości skupił w swoich rękach całą władzę.
Pierwsze miesiące niemieckiej obecności charakteryzowały się dążeniem do przywrócenia podstawowej infrastruktury – uruchomienia fabryk, zaopatrzenia miasta w żywność i wznowienia pracy służb komunalnych. W przeciwieństwie do administracji rosyjskiej, Niemcy, licząc na pozyskanie przychylności miejscowej ludności, zezwolili na ograniczoną działalność polskich organizacji, szkół i instytucji kulturalnych. Otwarto polskojęzyczne placówki edukacyjne i umożliwiono swobodne używanie języka polskiego w administracji.
Jednocześnie Warszawa pozostawała miastem okupowanym. Ulice patrolowało wojsko, na skrzyżowaniach stały stanowiska karabinów maszynowych, obowiązywała godzina policyjna. Wszelkie próby zorganizowanego oporu były tłumione. Za udział w działalności podziemnej lub współpracę z siłami antyokupacyjnymi groziło więzienie lub zesłanie. Cała przestrzeń informacyjna była kontrolowana przez cenzurę wojskową. W mieście działała niemiecka żandarmeria, a lokalne gazety publikowały jedynie dozwolone materiały. W tych warunkach powstała paradoksalna sytuacja: okupacja przyniosła częściową „normalizację” życia codziennego, a jednocześnie wzmocniła dążenie do samostanowienia. Dzięki osłabieniu bezpośredniego wpływu struktur imperialnych Polacy zaczęli organizować własne inicjatywy polityczne, edukacyjne i gospodarcze. Powstały liczne stowarzyszenia patriotyczne, w tym działająca w podziemiu Polska Organizacja Wojskowa (POW), która przygotowywała kadry dla przyszłej armii niepodległej Polski.
W listopadzie 1916 roku, w ramach manewru politycznego Niemiec i Austro-Węgier, władze okupacyjne ogłosiły utworzenie Królestwa Polskiego – formalnie niepodległego państwa, które miało być sojusznikiem Państw Centralnych. W praktyce była to jednak tylko deklaracja: bez rządu, armii i prawdziwej suwerenności. Mimo to gest ten pozwolił Polakom wykonać kolejny krok – powołać Tymczasową Radę Stanu, która stała się zalążkiem polskiej władzy.

Warszawa na przełomie
Ostatnie miesiące 1918 roku okazały się decydujące nie tylko dla Europy, ale i dla Warszawy. Po czterech latach wojennej zawieruchy, okupacji, głodu i niestabilności politycznej, miasto stanęło u progu historycznego przełomu – upadku imperiów i narodzin nowego państwa. Klęska Niemiec w I wojnie światowej była widoczna już jesienią. Alianci parli naprzód na froncie zachodnim, a wewnątrz cesarstwa narastały nastroje rewolucyjne. 9 listopada 1918 roku cesarz Wilhelm II abdykował. Niemieckie garnizony, stacjonujące w Warszawie i wielu innych polskich miastach, rozpoczęły chaotyczny odwrót, starając się jednocześnie unikać starć z miejscową ludnością i skupiając się na pokojowej ewakuacji.
W tym przełomowym momencie w centrum wydarzeń politycznych znalazł się Józef Piłsudski – legendarny dowódca legionów, lider Polskiej Partii Socjalistycznej i więzień twierdzy w Magdeburgu. Przybył do Warszawy po uwolnieniu z niemieckiej niewoli. Jego powrót stał się potężnym sygnałem dla całego społeczeństwa – symbolem powrotu polskiego przywództwa do ojczyzny. 11 listopada Rada Regencyjna przekazała mu władzę wojskową. Ten dzień uznaje się za symboliczną datę odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów. Warszawa ponownie stała się stolicą wolnego kraju. W samym mieście panowała euforia przemieszana z niepokojem. Ulice Warszawy wypełniły się świątecznymi demonstracjami, narodowymi flagami i improwizowanymi wiecami.

Dowiedz się także o życiu w Chicago podczas II wojny światowej.