wtorek, 17 lutego, 2026

Warszawskie getto: Jak żyli Żydzi podczas okupacji?

Zanim naziści wkroczyli do Warszawy, mieszkało tam ponad 400 000 Żydów. Nowy rząd utworzył dzielnicę, w której mieszkali ci ludzie podczas okupacji, a następnie zaczął ich terroryzować. Przeczytaj, jak wyglądało życie warszawskich Żydów w getcie i co się z nimi stało w rezultacie na warsawyes.com.

Przesłanki powstania getta w Warszawie

Jesienią 1939 r. nazistowskie Niemcy zaatakowały Polskę i już pod koniec września stolica Polski znalazła się pod kontrolą nazistów. W rezultacie władze okupacyjne zaczęły popełniać zbrodnie wobec ludności cywilnej, ale szczególnie trudne było to dla obywateli żydowskiego pochodzenia.

Wszystko zaczęło się od tego, że naziści próbowali rozpalić warszawskie społeczeństwo od wewnątrz, umieszczając obraźliwe plakaty w języku polskim na temat Żydów i Polaków w środkach transportu publicznego. 

Następnie nowy rząd postanowił ograniczyć przemieszczanie się warszawskich Żydów, rzekomo pod pretekstem, że są nosicielami chorób zakaźnych. Aby powstrzymać „rozprzestrzenianie się epidemii”, utworzono „strefę kwarantanny” w kilku dzielnicach zamieszkałych głównie przez ludność żydowską.

W rzeczywistości naziści utworzyli w Warszawie getto, wysiedlając ponad sto trzynaście tysięcy Polaków i osiedlając w ich miejsce co najmniej sto trzydzieści osiem tysięcy warszawskich Żydów. W sumie w sztucznie stworzonej dzielnicy, która składała się głównie z etnicznych Żydów, mieszkało trzydzieści siedem procent całej populacji stolicy, czyli ponad czterysta czterdzieści tysięcy osób. Terytorium warszawskiego getta stanowiło ponad cztery procent całkowitej powierzchni miasta.

Jak żyli mieszkańcy miasta w „strefie kwarantanny”?

Niemieckie siły bezpieczeństwa utworzyły własne punkty kontrolne, otaczając getto ze wszystkich stron i nikomu nie wolno było go opuszczać. Nieposłuszni byli karani więzieniem na dziewięć lat lub egzekucją. Wczesną zimą 1941 r. wybudowano także mur uniemożliwiający ucieczkę.

Adam Czerniaków i Józef Szeryński otrzymali zadanie stworzenia sztucznego głodu w celu eksterminacji Żydów w stolicy Polski. W tym celu wprowadzili prawo, które regulowało dzienne spożycie żywności przez mieszkańców getta. W tak zwanej „przestrzeni kwarantanny” Żydzi mogli spożywać dziennie nie więcej niż 184 kilokalorie. W tym samym czasie ze stu dziesięciu tysięcy robotników tylko dwadzieścia siedem tysięcy miało stałą pracę. Ci ostatni pracowali głównie w fabryce odzieży władz okupacyjnych, siedem dni w tygodniu.

Z czasem mieszkańcy getta zaczęli głodować z powodu braku żywności. Wzrosła liczba sierot, które żebrały na ulicach. Wzrosła również przestępczość, a młodzi ludzie dołączali do gangów. W tym samym czasie niektórzy „wynalazcy” znaleźli sposoby na eksport i import towarów poza getto, ale gdy hitlerowcy je wykrywali, wszystko kończyło się tragicznie. 

Jednocześnie w tak zwanej „strefie kwarantanny” znajdowali się ci, którzy nie doświadczyli powyższych problemów. Do tej „nietykalnej kasty” należeli na przykład Żydzi Abram Ganzweich i Zelig Helleg. Ten ostatni pomagał nazistom znaleźć najbardziej niepokornych obywateli, przemytników itp. W rezultacie kolaboranci otrzymywali tymczasowe bezpieczeństwo.

Zbrodnie wobec ludności cywilnej

W 1942 r. mieszkańcy getta zaczęli słyszeć pogłoski o masowej eksterminacji Żydów w Polsce. W tym samym czasie nazistowskie media rozpowszechniały informacje o tym, jak dobrze żyje się mieszkańcom miasta w „strefie kwarantanny”. Pisano, że przywódcy getta zezwolili na założenie nowych szkół i sierocińców, ale ani słowem nie wspomniano o tym, dlaczego rośnie liczba dzieci pozbawionych rodziców.

W lipcu 1942 r. Żydzi dowiedzieli się, że naziści postanowili deportować ich z Warszawy, lecz komisarz getta Heinz Auerswald zaprzeczył tym pogłoskom. Prezes Judenratu Czerniaków uwierzył mu, ale kilka dni później okazało się, że został okłamany.

Pod koniec lipca lokalna policja codziennie wpędzała do wagonów co najmniej sześć tysięcy Żydów, w tym ukochaną Czerniakowa. Niebawem popełnił on samobójstwo po tym, jak dowiedział się, że deportowane są również miejscowe sieroty. Wszyscy Żydzi, z wyjątkiem tych, którzy pracowali w przedsiębiorstwach okupanta i byli wobec niego lojalni, zostali deportowani na wschód. Ci, którzy się nie zgadzali, byli rozstrzeliwani. Hitlerowcy przeszukiwali domy, a gdy znajdowali Żydów, natychmiast wysyłali ich do pociągu. Prowadzili również działania spekulacyjne, próbując dobrowolnie sprowadzić mieszkańców miast do ośrodków zesłańczych, obiecując im nagrodę w postaci żywności.

Jednocześnie żydowska organizacja podziemna początkowo nie stawiała oporu, ponieważ wierzyła nazistom, że ich ludzie zostaną wysłani do obozów pracy. Niestety, w rzeczywistości trafiali tam tylko zdrowi fizycznie mężczyźni, a cała reszta była zapędzana do bydlęcych wagonów i wysyłana do obozów koncentracyjnych, chociaż gauleiterzy twierdzili, że nikt nie jest wysyłany „na rzeź” i rozpowszechniali fałszywe listy od Żydów, którzy już wyjechali na wschód. W rzeczywistości do 30 lipca z warszawskiego getta deportowano 60 tysięcy mieszkańców.

Ci, którzy zdołali dotrzeć do Treblinki, dowiedzieli się później, że była to deportacja do piekła. W sierpniu 1942 r. do Treblinki wywieziono dwieście sierot z getta wraz z dyrektorem Domu Sierot Januszem Korczakiem. Choć jeden z Judenratów prosił nazistów o darowanie życia wychowawcy, Korczak odmówił opuszczenia swoich podopiecznych.

Po wygnaniu dzieci, osób niedołężnych i robotników okupanci przystąpili do deportacji „wyższych kast”: najpierw wywieźli asystentów Judenratu, następnie represjonowali policję żydowską i ich rodziny, a także wszystkich kolaborantów, którym Niemcy obiecali bezpieczeństwo.

W sumie w ciągu 52 dni deportacji żydowskiej ludności Warszawy około trzystu tysięcy mieszkańców zostało bez dachu nad głową. Jesienią 1942 r. z ponad czterech tysięcy warszawiaków w getcie pozostało około sześćdziesięciu tysięcy Żydów.

Powstanie Warszawskie: Co się stało z ruchem oporu?

Podczas deportacji Żydów w mieście powstały dwie formacje wojskowe: Żydowska Organizacja Bojowa i Żydowski Związek Wojskowy. Pierwsza z nich liczyła co najmniej pięćset osób pod dowództwem Mordechaja Anielewicza, który zajmował się likwidacją okupantów w całej Polsce. Rodowity warszawiak wrócił do domu już po wygnaniu mieszczan do Treblinki.

W styczniu 1943 r. miał rozpocząć się kolejny etap deportacji miejscowych Żydów do wspomnianego wcześniej śmiertelnego miejsca przeznaczenia. Dzięki zbrojnym ruchom Żydowskiej Organizacji Bojowej i jej przywódcy plan nazistów został udaremniony. 

Od kwietnia do połowy maja rozpoczęły się kulminacyjne walki sił oporu warszawskiego getta z nazistami. Żydowski Związek Wojskowy, który liczył ponad czterysta osób, wezwał Mordechaja Anielewicza do opuszczenia getta i walki z okupantem, ukrywając się w lasach, ale warszawiak odmówił opuszczenia rodzinnego miasta. Podczas wiosennego powstania Anielewicz walczył ramię w ramię z innymi mieszkańcami. 

Na początku maja siły wroga, które znacznie przewyższały liczebnie powstańców, zwyciężyły. Warszawscy Żydzi byli uzbrojeni głównie w pistolety i materiały wybuchowe. Na tle niemieckich oddziałów bojowych wyglądało to bardzo słabo.

8 maja 1943 r. Anielewicz zginął. Ponad siedem tysięcy jego towarzyszy zostało zamordowanych przez SS. Pozostałych przy życiu deportowano do Treblinki. Ostatecznie w połowie maja wspomnianego roku warszawskie getto przestało istnieć.

.......