wtorek, 17 lutego, 2026

Historia warszawskich szpiegów

W okresie międzywojennym Warszawa była nazywana miastem szpiegów. To dlatego, że znajdowała się między Związkiem Radzieckim a Niemcami, które rozprzestrzeniały swoje własne służby wywiadowcze na terenie całej Polski, podaje strona warsawyes.com. W tym artykule opowiemy więcej o działalności szpiegów w Warszawie.

Pojawienie się

Podczas I Wojny Światowej przyszła stolica Polski zaczęła się gwałtownie rozrastać. To właśnie wtedy do Warszawy zostały przyłączone tereny podmiejskie. Ogólnie miasto powiększyło się o 8239 hektarów ziemi, dzięki czemu szybko okazało się, że mieszka tu około miliona ludzi. Wśród nich było wielu szpiegów.

Kiedy Polska odzyskała niepodległość, inne państwa chciały uzyskać więcej informacji o tym odrodzonym kraju. Dlatego w 1921 roku rząd radziecki zaczął tworzyć własny oddział szpiegowski w Warszawie. Stało się to w wyniku podpisania traktatu pokojowego z ZSRR. Sowieckie służby specjalne w stolicy Polski podlegały Mieczysławowi Łoganowskiemu, który z pochodzenia był Polakiem. Był on również protegowanym Józefa Unszlichta, który stał na czele Polskiej Międzynarodówki Komunistycznej.

Podstawowa działalność

Sowiecki wywiad miał swoją siedzibę w Warszawie w dawnym budynku Hotelu Rzymskiego przy ulicy Moliera. Później przeniósł się do budynku przy ulicy Poznańskiej. To właśnie stamtąd szpiedzy mogli kierować różnymi operacjami sabotażowymi i zwiadowczymi.

W 1923 roku sowiecki wywiad stał się bardzo aktywny. Planował wiele ataków terrorystycznych w Warszawie, w tym zamach na Marszałka Józefa Piłsudskiego. Plan zakładał, że milicja komunistyczna przebrana za studentów narodowej demokracji zaatakuje w nocy słabo strzeżoną willę marszałka w Sulejówku i zabije go. Sowieckie służby specjalne wierzyły, że po śmierci polskiego polityka w kraju wybuchną różne niepokoje. Z wywiadem tym współpracowali również dwaj polscy porucznicy, którzy szybko stali się zagorzałymi komunistami. Władze sowieckie były z tego zadowolone, ponieważ posiadanie własnych ludzi w polskiej armii było świetną opcją. Warszawski oficer, Piotr Demkowski, również współpracował z sowieckim wywiadem. Został przekupiony i przekazywał Sowietom ważne informacje za darmo. Powodem było to, że po przewrocie bolszewickim miał wielu krewnych w Związku Radzieckim. Mężczyzna bał się, że jeśli odmówi, jego rodzina znajdzie się w niebezpieczeństwie. W trakcie współpracy Piotr zdołał przekazać władzom sowieckim wiele dokumentów. Później został aresztowany za szpiegostwo i zdradę ojczyzny. W 1931 roku został zastrzelony. 

W Warszawie aktywnie działał wywiad niemiecki. Szybko znalazł wspólny język z radzieckimi szpiegami. W rezultacie obie służby wywiadowcze wymieniały się ważnymi informacjami, a czasem także dokumentami. Jednym z niemieckich szpiegów był major Wojska Polskiego o nazwisku Harasymowicz. Był on właścicielem warszawskich delikatesów. Do współpracy skłoniła go sytuacja finansowa, a także obniżenie stanowiska i aresztowanie. 

Oczywiście polscy wywiadowcy obserwowali działania zagranicznych służb wywiadowczych. Przykładowo, do większości komunistycznych polityków przydzielono osoby, które ściśle monitorowały ich działania. Mimo to sowieckim służbom wywiadowczym udawało się stwarzać problemy polskim władzom. Polscy oficerowie wywiadu regularnie współpracowali również z wywiadem francuskim. Wciąż jednak podchodzili do niego z ostrożnością. W przededniu II wojny światowej polsko-francuskie służby wywiadowcze otrzymały informację, że Niemcy planują zaatakować Polskę. Choć polskie władze w to nie wierzyły, jednak organizowały spotkania z sojusznikami.

.......