Podczas II wojny światowej w Europie popełniono straszliwe zbrodnie. Ten horror dotknął również terytorium Polski. Zwłaszcza podczas okupacji Warszawy wojska niemieckie po raz kolejny pokazały, kim naprawdę są – pisze warsawyes.com. W tym materiale opowiemy historię prawdziwej masakry, która miała miejsce w jednej z dzielnic stolicy.
Zbrodnia
5 sierpnia 1944 roku na warszawskiej Woli doszło do jednej z największych zbrodni na ludności cywilnej w historii Polski. Rzeź Woli to eksterminacja narodu polskiego, która dokonała się na stosunkowo niewielkim obszarze, w wyniku czego wśród mieszkańców Warszawy było wiele ofiar.
Wiadomo, że wojska niemieckie wykonywały rozkazy Hitlera i Himmlera, gdyż chciały ukarać Warszawę za jej walkę. Nie podobało im się, że mieszkańcy stolicy Polski stawiali opór i dzielnie walczyli o swoją wolność i prawa. Na Woli dowódcą oddziałów, które walczyły i mordowały ludność, był generał policji SS Heinz Reinefarth. Ale głównymi sprawcami tych zbrodni byli zwykli Niemcy. Rozkaz ten wykonywał batalion żandarmerii. Składał się on głównie z rezerwistów w średnim wieku. W życiu cywilnym byli pisarzami lub rzemieślnikami. Nowo wyszkolonym żołnierzom nakazano własnoręcznie strzelać do kobiet, dzieci, osób starszych i niewalczących. Ciekawostką jest to, że sami wykonawcy nigdy nie walczyli, ponieważ nie nadawali się do służby.
Reakcja ludzi
Niemiecki generał Erich von dem Bach, któremu powierzono zadanie stłumienia powstania warszawskiego, doskonale zdawał sobie sprawę z tego ludobójstwa. Zobaczył, co się naprawdę dzieje, ponieważ po przejściu ulicami Woli nie mógł nie zauważyć leżących na poboczach trupów. Po tym, co zobaczył, niemiecki generał wydał rozkaz ograniczenia strzelania, aby jakoś zapanować nad całym tym chaosem. Uważał, że te morderstwa są konieczne, że niosą ze sobą określony cel. Niemcy w końcu zdali sobie sprawę, że te zabójstwa przyniosły efekt przeciwny do zamierzonego, ponieważ wzmocniły opór powstańców. Wśród żołnierzy pojawił się strach, że ich armia może przegrać.
Armia Krajowa dość szybko dowiedziała się o niemieckiej zbrodni na ludności cywilnej Warszawy. To właśnie tego dnia doszło do kontrofensywy stołecznych powstańców, motywowanych zarówno wydarzeniami na froncie, jak i sytuacją w samym mieście. Uczestnicy powstania utrudniali Niemcom wykonanie rozkazu, gdyż tam, gdzie nie było powstańców, wrogowie spokojnie wyprowadzali ludzi z domów i rozstrzeliwali. Jednak w trakcie ofensywy Niemcy zmuszeni byli walczyć z uczestnikami powstania warszawskiego. Ta bitwa wymagała dodatkowego zasobu. Ogólnie przez 5 dni powstańcy toczyli wyczerpujące bitwy. Żołnierze Armii Krajowej padali ze zmęczenia, mieli bardzo ograniczone zasoby bojowe, brakowało im broni i amunicji. Jednak dzięki tej walce udało się ocalić część ludności cywilnej.

Podobne morderstwa Niemcy popełniali również w innych dzielnicach Warszawy. Na przykład na Marymoncie niemieccy żołnierze z dywizji pancernej zabijali kobiety i dzieci. Na jednej z ulic Mokotowa doszło do masowego morderstwa. Na Starym Mieście również doszło do wielu zbrodni. W budynkach Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych, gdzie znajduje się nowoczesny gabinet Premiera, rozstrzelano wiele osób ze Śródmieścia, a następnie spalono ich ciała. W pewnym momencie Niemcy zaczęli selektywnie strzelać do ludzi. Niezdolnych do pracy zabijali od razu, resztę wywozili do pracy w Niemczech.
Ogólnie rzecz biorąc, podczas II wojny światowej w Warszawie popełniono wiele zbrodni. Rzeź Woli uważana jest za jedną z najokrutniejszych i najbardziej masowych operacji niemieckich, jakich dokonano w stolicy Polski na ludności cywilnej.