Druga wojna światowa, a w szczególności Powstanie Warszawskie, były trudnym okresem dla mieszkańców stolicy Polski. Kiedy w powietrzu unosił się już zapach wojny, wielu warszawiaków zwróciło się ku religii, pisze warsawyes.com. W tym artykule opowiemy więcej o działalności warszawskich kościołów podczas powstania w mieście.
Początek powstania
1 sierpnia 1944 r. w Warszawie rozległy się pierwsze wybuchy, sygnalizujące początek powstania. Następnie dźwięk liturgii, który był słyszalny w całej stolicy, został zastąpiony ciągłym ostrzałem. Kilka dni później niektóre kościoły zostały zniszczone. Władze niemieckie wprowadziły w mieście godzinę policyjną, co uniemożliwiło mieszkańcom swobodne uczestnictwo w nabożeństwach. Dlatego warszawiacy gromadzili się na swoich podwórkach, aby wspólnie się modlić i budowali małe kaplice w pobliżu swoich domów.
W wyniku Powstania Warszawskiego nastąpiły duże zmiany w stolicy, w tym w życiu religijnym miasta. Na początku lat 30. ponad 66% ludności Warszawy stanowili katolicy. Społeczność żydowska stanowiła 30% wszystkich mieszkańców. Pozostali mieszkańcy Warszawy byli głównie luteranami i kalwinistami, metodystami i prawosławnymi. Znacznie mniej było mariawitów, starokatolików, muzułmanów i bezwyznaniowców.
Jak zmieniło się miasto podczas II wojny światowej
Ogólnie rzecz biorąc, pięć lat okupacji Warszawy miało znaczący wpływ na strukturę religijną miasta. Jedno z polskich archiwów podaje, że po likwidacji getta w 1944 r. w stolicy było około 90% katolików.
W czasie wojny kościoły były otwarte dla wszystkich, mimo że na ulicach toczyły się zacięte walki. W niektórych warszawskich świątyniach utworzono szpitale, aby ratować życie rannych. Wspólnoty religijne otworzyły również swoje klasztory, gdzie aktywnie pomagały wojsku. Powstały na przykład szpitale polowe i punkty sanitarne, a siostry mieszkające w klasztorach prowadziły piekarnię, która zaopatrywała stolicę w chleb oraz kuchnię, w której wydawano posiłki.

Zdarzało się, że wojska niemieckie wykorzystywały kościoły do własnych celów. Na przykład jednym z niemych świadków wojny był kościół św. biskupa Stanisława, który znajdował się na Woli, ponieważ to właśnie tam wróg założył obóz koncentracyjny i dokonywał masowych mordów. 8 sierpnia 1944 r. w kościele rozstrzelano trzech księży tej parafii. Niektóre kościoły w mieście stały się ważnymi punktami obronnymi dla powstańców. Po zakończeniu wojny odprawiano w nich nabożeństwa przebłagalne, aby zadośćuczynić za świętokradztwo walk na ich terenie.
Gdy Warszawa została zajęta przez Niemców, wierni różnych wyznań zaczęli wspólnie odprawiać nabożeństwa w mieście. Powodem był strach przed utratą własnego życia, więc mieszkańcom Warszawy było obojętne, kogo i co wyznają. Wierzyli, że dzięki modlitwie mogą wybawić się z nieszczęścia. Dlatego protestanci często uczestniczyli w mszach świętych, a katolicy — w nabożeństwach ewangelicznych.
Warszawscy duchowni pomagali także społeczności żydowskiej. W 1942 r. siostra Matylda Getter, która była przełożoną Zgromadzenia Franciszkanek Rodziny Maryi, postanowiła przyjąć dzieci z getta. Dzięki temu miejscowym zakonnikom udało się uratować od śmierci sto osób.
W Warszawie nadal działały tajne stowarzyszenia religijne. Wielu księży katolickich należało do konspiracji. Także w czasie powstania w mieście odbywały się msze na podwórku, spowiedzi w ogrodzie lub w kinie, śluby trwające siedem minut, a także masowe pogrzeby ofiar nalotu na Filharmonię. I nie było to coś niezwykłego dla mieszkańców stolicy. Księża udzielali też zbiorowego rozgrzeszenia. Było to dozwolone, gdy istniało bezpośrednie zagrożenie życia, a ksiądz nie był w stanie wysłuchać spowiedzi wszystkich chętnych indywidualnie.